piątek, 14 sierpnia 2015

Bajki, które zdarzyły się naprawdę

Niezmiernie mi miło, że mogę wreszcie przedstawić moją - choć właściwie należałoby powiedzieć naszą wspólną - książkę. To efekt zarówno mojego tu pisania, jak i Waszego zainteresowania blogiem „Kobiety i Historia”: 


Napisałam ją tak, jak sama chciałabym słuchać opowieści z historii. Żadnych wojen, żadnych kłótni królów i papieży, za to królewna na każdej stronie. Bajkowa okładka z dziewczyną zaglądającą w lusterko zapowiada styl opowieści - to będą bajki. Spróbowałam przeczytać kobiece biografie tak, jak prawdopodobnie zrobiliby to bajkopisarze - wpisałam je w scenariusze ulubionych baśni naszego dzieciństwa. Książka składa się z pięciu części zatytułowanych: Kopciuszek, Śpiąca Królewna, Księżniczka na ziarnku grochu, Piękna i Bestia, Królewna Śnieżka. W każdej pomieściłam portrety kobiet, których dzieje często znamy, a jednak ciągle chcemy o nich czytać, tak jak w dzieciństwie lubiliśmy słuchać wciąż tych samych bajek. Będzie wśród nich kilka opowieści, które znacie z bloga, ale w większości to rzeczy zupełnie nowe.

Mam nadzieję, że Bajki „będą się czytać”, nawet przez tych, którzy historii nie cierpią, bo tak jak mnie drażni ich i odstręcza dominujący styl opowieści o przeszłości, pełen wypranych z emocji banałów, któremu towarzyszy kompletnie niezrozumiałe (w tym kontekście) poczucie wyższości. Mój znajomy historyk stwierdził co prawda, że całość wygląda tak, jakby to Bridget Jones zabrała się za pisanie książki historycznej, ale - dodał na koniec - jemu też się dobrze czytało. I choć po lekturze rzucił się do weryfikowania błędów merytorycznych, to jakoś ich nie wytropił.

Książka, która lada dzień ukaże się w wydawnictwie Znak, trafi do księgarń 24 sierpnia, a już od 17 sierpnia dostępna jest w zakupach online (szczegółowe informacje znajdziecie w ramce obok po kliknięciu w okładkę).

Razem z tą publikacją zmuszona jestem rozstać się z miłą anonimowością blogera, ale nie rezygnuję ani ze swego wydumanego nicka, ani z bloga. Kolejne opowieści wciąż będą się tu pojawiać, choć pewnie mniej regularnie niżbym chciała. W planach już następna książka…

79 komentarzy:

  1. Jestem ogromnie ciekawa tej książki, śledzę bloga już od dawna, ale w sumie rzadko, ba!, wcale się nie wypowiadałam, ale większość zawartych na blogu treści bardzo mnie interesowało, więc po książkę na pewno sięgnę, zapiszę sobie ją na wrześniowej must have liście! :) Bardzo się cieszę z Twojego sukcesu, zasłużyłaś! Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu uśmiechów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, mam nadzieję, że będziesz miała przyjemność z lektury. Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Acha, to dlatego czasami tak dlugo nic tutaj nie pisalas, bylas zajeta ksiazka ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Mam tylko nadzieję, że papier Cię nie zawiedzie...

      Usuń
  3. Przeczytam! Gratulacje z powodu pierwszej, i powodzenia przy pisaniu drugiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie! Gratuluję :* Na pewno kupię.

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW Gratulacje, jestem pod wrażeniem ;) Genialny pomysł z tymi bajkami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, oby tylko się sprawdził...

      Usuń
  6. Gratuluję!! I z pewnością kupię. Uwielbiam historię, a Twoje opowieści zawsze z miłą chęcią czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurde, tak tak tak! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  8. O! Kupię! Oczywiście, że kupię!
    Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna okładka, wpisuję na listę do kupienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupię w prezencie dla siebie, Mamy i Teściowej ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już nie wiem, jak mam Wam dziękować za wszystkie cudowne komentarze, szkoda że Blogger nie ma emotikonów - narysowałabym cały rząd uśmiechniętych buziek :)
    Pozdrawiam wszystkie Czytelniczki bloga, dzięki którym ta książka przecież powstała - Wam ją zadedykowałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuuuulacje! Ja też kupię na pewno :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje! Z przyjemnością przeczytam, na pewno kupię, warto wspierać takie przedstawianie historii :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję! Na pewno zaraz kupię. Książka zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakiś czas temu natrafiłam na Twojego bloga. Wbrew pozorom trudno dziś natrafić na taki, którego autor nie uprawia grafomanii, nie pisze kolejnych kilometrów recenzji półek sklepowych albo dla którego zwyczajnie blog nie jest miejscem kanalizowania złych emocji.
    Otworzyłam pierwszy post gdzieś w okolicach ósmej wieczorem. O drugiej nad ranem już nie mogłam - przestałam walczyć z opadającymi powiekami, choć z wielkim bólem odłożyłam komputer.
    I jakkolwiek z zasady nie kupuję książek blogerów, bo już z pierwszego akapitu można się domyślić co o tym sądzę, to jednak nie będę stawiać nawet najmniejszego oporu w księgarni i Twoja pozycja zasili moje zacne zbory:)
    Gratuluję i życzę powodzenia. Szczerze:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję książki! Nie mogę się doczekać, kiedy znajdzie się u mnie w domu i będę mogła usiąść z herbatą i po prostu czytać :D Bardzo lubię Twojego bloga, na pewno więc polubię i książkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję! Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje! ten blog już dawno zasługiwał na to, by wyjść na światło dzienne w postaci ksiażki!
    Bardzo sie cieszę! Z przyjemnością przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniała wiadomość! Wieczory z Twoim blogiem spędziłam bardzo miło i myślę, że z książką będą jeszcze przyjemniejsze :) Gratuluję i życzę powodzenia z kolejnym dziełem!

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję!!! :) Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko kupić książkę. Takie historie zawsze ciekawie się czyta, zresztą blog "Kobiety i Historia" jest nie tylko popularny, ale też świetnie prowadzony i nie tylko kobiety go czytają.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ogromnie się cieszę! Kupię i z przyjemnością przeczytam, a mogę też domniemywać, że będę do niej wracać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kupię, przeczytam i zrozumiałam, dlaczego znacznie rzadziej były wpisy na blogu :) Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam! Właściwie za sprawą książki trafiłam na bloga :)
    Moja recenzja Pani książki: http://przeglad-czytelniczy.blogspot.com/2015/08/anna-moczulska-bajki-ktore-zdarzyy-sie.html

    Gratulacje, udało się Pani stworzyć ludzkie oblicze historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wspaniałą recenzję i za zdanie w komentarzu o „ludzkim obliczu historii.”
      Bardzo się cieszę, że użyła Pani tego zwrotu, bo w tym kontekście „ludzkie” znaczy „kobiece”. W książce i na blogu wydaję małą wojnę „męskim” historycznym nudom ;)

      Usuń
  24. E-book już na Kindlu, ale z czytaniem będzie musiał poczekać do końca sesji poprawkowej:) Ale już się cieszę na książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  25. No czytam, czytam. Z ukontentowaniem. Najbardziej podoba mi się chyba historia Joanny Grudzińskiej czy może raczej Wielkiego Księcia Konstantego, bo zdaje się ta belwederska bestia jest tam głównym bohaterem. Spojrzenie na niego jak na Andersenowskiego ołowianego żołnierzyka - rewelacja, chyba najcelniejsza uwaga o Konstantym, jaką kiedykolwiek przeczytałam

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudownie napisane! Szkoda, że tak szybko przeczytałam...lecz cieszę się, że teraz mogę zostać czytelniczką Pani bloga

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluję bloga i przybycia kolejnej stałej czytelniczki, czyli mnie:). Dwa dni czytałam od deski do deski:).
    Tylko jednej postaci mi brakuje - prekursorki dzisiejszych fanów motoryzacji, wielbicieli aut, czyli baby u początków tego szaleńśtwa tak wielu FACETÓW;). Berthy Benz:). Będzie coś o Bercie?? (Tu oczy kota ze Shreka).
    :)
    Pozdrawiam
    bk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź, Bertha to fantastyczna postać, na pewno się nią zajmę!

      Usuń
  29. Trafiłam do Ciebie dużo wcześniej - przez muzy prerafaelitów :) Właśnie dzisiaj mnie naszło, aby odświeżyć wiedzę, a tu taka cudowna niespodzianka! Książka :) ! Lada dzień zamówię, bo nie ma nic cudowniejszego od tego typu historii. Do tej pory królowały u mnie "Złe kobiety", ale czuję, że z Twoją książką polubię się jeszcze bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, bo u mnie wyłącznie dobre kobiety :) dają sie lubić :)
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  30. Hej jestem wielką fanką twojego bloga. Książkę mam, przeczytałam i uważam że jest po prostu niesamowita ;) Pozdrawiam z Sandomierza Ania Ps : Chciałabym Cię poprosić ,abyś jeśli tylko masz czas to abyś napisała , albo poleciła mi jakąś książkę o wielkich księżniczkach Oldze, Tatianie, Marii i Anastazji Romanow ostatnio się interesuje OTMĄ więc jakbyś mogła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że pytasz, bo niedługo będzie okazja przeczytać na ten temat coś naprawdę dobrego i wyczerpującego. 21 pażdziernika wychodzi w Polsce biografia księżniczek pióra Helen Rappaport. Więcej na temat znajdziesz tutaj: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6661,Cztery-siostry

      Usuń
    2. O dziękuje Ci bardzo
      Ania

      Usuń
    3. A ty coś napiszesz o OTMA

      Usuń
    4. Może kiedyś, jak przyjdzie mi do głowy dobry pomysł, bo szczerze powiem, że nigdy jakoś ten temat specjalnie mnie nie kręcił...

      Usuń
  31. ja jestem zachwycona, przeczytałam jednym tchem, nie można się od niej oderwać. Bardzo dobrze napisana, ciekawe historie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Książkę przeczytałam wczoraj. Jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie było jej dziś w księgarni, ale to tylko kwestia czasu, nim będzie moja. Jeśli mogę prosić/ zaproponować, by rozważyła Pani napisanie posta na temat dobrych filmów historycznych/ ilustrujących w ciekawy sposób życie postaci, jakie są tu opisywane. Nie ukrywam, że jest to prośba wynikająca z czystej samolubności. lubię konfrontować fakty z fabułą przedstawioną w filmie.
    Skorzystam też z okazji i po prostu to powiem- dziękuję za stworzenie tego miejsca, trafiłam przypadkiem i w dwa dni przeczytałam wszystkie wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo dziękuję za świetną książkę, przeczytałam ją w kilka godzin :) Tu kilka słów na jej temat - http://anek7.blogspot.com/2015/09/zycie-to-nie-bajka.html
    Na bloga trafiłam dzięki książce i też prześledziłam od deski do deski - wspaniały. Chylę czoła i podziwiam pasję :)
    Mam nadzieję, ze nowa książka o której wspomina Pani w poście ukaże się niedługo i będzie (o ile to możliwe) jeszcze ciekawsza.
    Pozdrawiam serdecznie
    Anna Nawrot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziekuję za wspaniałą recenzję, tym cenniejszą, że od historyczki.
      Najserdeczniej pozdrawiam!

      Usuń
  35. Z wielką przyjemnością czytałam Twoje opowieści, dlatego też natychmiast kupiłam książkę. Nie rozczarowała mnie pod żadnym względem. Na marginesie - mój mąż, historyk, sięgnął po nią pierwszego i to dość późnego wieczoru, by ją przekartkować, po czym... poszedł spać nad ranem, co mnie szczerze ubawiło. Nie wątpię, że następna będzie równie ciekawa. Już czekam, bo dla mnie właśnie takie, ludzkie oblicze historii było zawsze najbardziej pasjonujące.
    Pozdrawiam serdecznie
    RBW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. I proszę koniecznie pozdrowić męża! :)

      Usuń
  36. Skończyłam wczoraj Twoją książkę (zajęła mi 2 popołudnia), bardzo dobrze mi się czytało, trochę jak tego bloga (rozdziały są mniej więcej tak skonstruowane jak posty :)) . Nie mogę doczekać się następnej, gratuluję tej pierwszej, bo to książka naprawdę warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  37. Brawo! Gratuluje z całego serca!

    OdpowiedzUsuń
  38. A ja sobie kupiłam dziś i już zacieram rączki na wizję wieczoru przy herbatce i owej książce. :)
    Gratuluję sukcesu! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Moja mama zadzwoniła do mnie z księgarni i zapytała się mnie "Wiesz, jest tu taka ciekawa książka, chyba w twoim stylu…" i kiedy opisała twoje dzieło wykrzyknęłam ucieszona "Mamo! Ja wiem! Followuję jej bloga od dawna i jest super, najpierw ty czytasz, potem ja!" Ale na szczęście mama jest kochana i dała mi przeczytać pierwszej, połknęłam książkę w dwa wieczory. Jest super! Żałuję, że nie ma w niej Złotej Adeli, ale super, że jest na blogu, bo na tym filmie ryczałam jak bóbr. I szkoda, że o Sissi nie było więcej z tytułem "Przereklamowana cesarzowa" :P Ale na pewno miałaś swoje powody. W każdym razie! Super, że wydałaś książkę, gratuluję sukcesu i cieszę się, że blog nadal jest i będę mogła zaglądać.

    Pozdrawiam serdecznie,
    O.

    PS Spokojnie, książkę dowiozę mamie w niedzielę! :D Nie zapomnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Sissi musiałam napisać na nowo, w konwencji bajki o Śnieżce. No i przy okazji postanowiłam być trochę bardziej wyrozumiała :) Życzę Ci przyjemnej lektury,Pozdrowienia dla Mamy!

      Usuń
  40. Książka jest świetna! :) Warto polecić każdej kobiecie.
    A propo kobiet... polecam Ci ciekawy artykuł, który być może Cię zainteresuje, również tematyka kobieca, a mianowicie "krótka historia... lakieru do paznokci" :D http://www.kreatywna.pl/uroda/krotka-historia-lakieru-do-paznokci/

    OdpowiedzUsuń
  41. Przeczytam! Gratulacje z powodu pierwszej, i powodzenia przy pisaniu drugiej... :-)))

    OdpowiedzUsuń
  42. Uwielbiam Twojego bloga, a książkę chyba zażyczę sobie na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam, czytam Pani bloga od jakiegoś czasu i jestem zachwycona. Zawsze interesowała mnie rola kobiet w historii i sama historia, ale ze społecznego punktu widzenia, nie naukowego. Chociaż sama uczę języka niemieckiego, autorytetem dla mnie jest pewna Angielka. Urodziłam się w Wałbrzychu i jest nią księżna Daisy von Pless, ostatnia księżna na zamku Książ o bardzo ciekawej biografii. Do historii przeszła jej uroda, była jedną z najpiękniejszych kobiet Europy swoich czasów, jej mądrość i postępowość oraz jej perły:) Może znajdzie Pani kiedyś czas i napisze coś o niej? Pozdrawiam serdecznie - Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za dobre słowo o blogu. A co do Daisy - zgadzam się, że to wyjątkowa postać. I na pewno przyjrzę sie jej bliżej, bo będzie jedną z bohaterek mojej kolejnej ksiązki :)
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    2. Andromedo, dziękuję za szybką odpowiedź i cieszę się, że podzielamy opinię o Daisy von Pless. Przeprowadziłam się z Wałbrzycha niedaleko, bo do Kotliny Kłodzkiej, gdzie mieszkam już ponad dwadzieścia lat. Odkryłam tu kolejną kobietę ikonę swoich czasów - księżniczkę niderlandzką - Mariannę Orańską. Jest to kolejna kobieta, która wyprzedziła swoją epokę pod każdym względem. Ziemia Kłodzka zawdzięcza jej bardzo dużo, Marianna Orańska wybijała się intelektem, wykształcenie i smykałką do buissnesu, życie miała również ciekawe i skomplikowane. Dlatego tak chętnie przeczytałabym Twój wpis na jej temat - pozdrawiam serdecznie z Kotliny Kłodzkiej - Agnieszka.

      Usuń
    3. Wow, wspaniała postać! Idealna bohaterka mojego bloga, ale zupełnie umknęła mi z pamięci. Dopiero teraz przypomniało mi się, jak kiedyś z entuzjazmem opowiadała mi o niej pochodząca z Kłodzka koleżanka. Na pewno się jej przyjrzę, wielkie dzięki za pomysł!

      Usuń
  44. Moje Gratulacje!
    Twoje wpisy są rewelacyjne i czytanie ich to sama przyjemność oraz niezwykła przygoda.
    Pozdrawiam i życzę Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetna książka! Przeczytałam niemal jednym tchem! I koniecznie muszę nabyć do swojej biblioteczki. Podziwiam (i rozumiem, bo sama jestem miłośniczką XIX wieku) pasję historyczną i talent do snucia opowieści. A że nie w stylu opasłych "oficjalnych" tomów? Tym lepiej! Historia, nawet ta wielka, nie raz przecież miała kobiecą twarz. Wypatruję nowych wpisów i czekam na kolejny tom opowieści. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  46. Na pewno przeczytam, dzięki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Trafiłam tu przypadkiem ale zostanę wiernie. Jestem zachwycona tematyką, gdyż drażniła mnie dyskryminacja wielu historycznych kobiecych postaci. Przeczytałam wszystko od końca do początku i czekam na więcej. Książkę też muszę zakupić. Pozdrawiam i polecam wszem i wobec.

    OdpowiedzUsuń
  48. Wczoraj doszla. Pod choinke dla siostrzenicy...ale nie moglam sie powstrzymac...choc historia nie jest moja pasja, przeczytalam jednym tchem i przeplacilam to nieprzespana nocą (23.00-4.00)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za tę noc... Ale tak sie cieszę!
      Pozdrawiam serdecznie i świętecznie!

      Usuń
  49. znalazłam ja dwa dni temu pod choinka , dzis do niej usiadłam i już ja pochłonęłam , super !!! Jest genialna :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że gwiazdkowa lektura sprawiła przyjemność i bardzo dziekuję za opinię!

      Usuń
  50. Wspaniała książka. Pochłonęłam ją jednym tchem, długo nie mogąc powrócić do rzeczywistości. Ja, kochająca kryminały, nawet nie wiedziałam, że lubię taką tematykę. Teraz odkrywam bloga, chociaż nie ukrywam, że lubię mieć słowo pisane w ręku. Dlatego czekam na kolejną książkę. Moje gratulacje i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
  51. Cieszę się już na nią, bo udało mi się ją właśnie kupić.....z drugiej ręki...co dodatkowo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  52. Właśnie czytam i to przez książkę trafiłam na bloga. W szkole nigdy nie lubiłam historii, ale Pani opowiada w tak przestępny, ciekawy i epicki sposób, że chcę więcej! Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że lektura książki sprawiła przyjemność. Żałuję, że brak czasu nie pozwala mi ostatnio na zajmowanie sie blogiem i nowe posty, ale postaram się poprawić i znowu pisać. Warto dla takich Czytelniczek. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  53. Wspaniała książka, zawierająca historie opisane w niesamowicie ciekawy sposób. Idealnie dobrany styl wciąga czytelnika tak że nie można się "oderwać" od lektury.

    OdpowiedzUsuń
  54. Rok po premierze i ja przeczytałam i żałuję,że tak późno i że nie ma kolejnej. Wspaniale Pani pisze! Dołączam do grona wielbicieli. Pozdrawiam i dziękuję za doskonałą rozrywkę w postaci Pani książki i bloga.
    EP

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja również książkę dorwałam za późno, żałuję tego, bo jest świetna! Nie mogłam się od niej oderwać. Wszystkie historię oprócz jednej przypadły mi do gustu. Chodzi mi o historię Sisi. Wiem, że nie jestem żadnym ekspertem, ale już od dawna się nią interesuje i wiem że Sisi pisze się z jednym s. Niedawno także byłam we Wiedniu w muzeum jej poświęconym i historia tam opisana jest zupełnie inna niż w książce. Podobno arcyksieżna Zofia aż tak się na Sisi nie znęcała, ba nawet podobno była szczęśliwa,że Franciszek wybrał sobie taką piękną żonę. Mimo mojej małej uwagi uważam, że Książka jest świetna i warta przeczytania :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo piękna książka, czekam na następną:-)
    Blog który niedawno odkryłam- fantastyczny. POLECAM wszystkim lubiącym historię, a zwłaszcza tym nielubiącym, bo po lekturze książki i bloga jestem przekonana że polubią:-)

    OdpowiedzUsuń
  57. A ja dopiero miesiąc temu książkę przeczytałam, wypożyczyłam z mojej biblioteki...Nie mogę sobie pozwolić na kupno książek, ale na szczęście można je wypożyczać. Kocham historię i historie, a pani jest naprawdę mistrzynią słowa.

    OdpowiedzUsuń